Wywiad z Wojciechem Bzdęgą: Przez ostatnie lata pracowałem nie tylko nad formą na boisku

W ubiegłym sezonie odniósł zwycięstwo w naszym plebiscycie w kategorii Piłkarz roku.

Wychowanek Zjednoczeni Pudliszki a przez najwięcej sezonów związany z leszczyńską Polonią. Zawodnik posiadający doświadczenie gry na II i III ligowych boiskach – Wojciech Bzdęga w rozmowie dla naszego portalu na Zapraszamy do lektury. ostatnie dwa sezony w Polonii Leszno.

Twój pobyt przypadł na trudny czas sportowy oraz finansowy z powodu pandemii. Z perspektywy czasu, jak ocenisz swój powrót po latach do Leszna?

Powrót do Leszna był powrotem nie tylko do piłki i walki na boisku, ale również do dobrych znajomych, których cenię za ogromną pracę na rzecz klubu. Wróciłem z nadzieją, że podobnie jak kilkanaście lat temu, uda się powalczyć o III ligę. Takie miasto jak Leszno na nią zasługuje. Jako zawodnik odczuwam spory niedosyt, że kończymy sezon w ten sposób. 

Niestety nie udało się Wam utrzymać w IV lidze. Jakie masz odczucia po tym konkretnym sezonie. Odczuwasz spory niedosyt i rozczarowanie z powodu spadku? Najpewniej taka formuła ligi na wiosnę nie ułatwiła Wam zadania jakim było utrzymanie. 

Zdecydowanie był to trudny sezon dla wielu klubów po powrocie do gry po pandemii. W Polonii była też zauważalna zmiana pokoleniowa, odeszło wielu doświadczonych zawodników, którzy stanowili o sile drużyny. Mimo dużej motywacji i zaangażowaniu zaliczyliśmy spadek z ligi – dla mnie tym bardziej bolesny, gdyż pierwszy w mojej przygodzie z piłką. Wiele rzeczy nie grało na naszą korzyść – przede wszystkim wspomniana formuła ligi. Analizując teraz rozegrane mecze, w kilku z nich zabrakło nam trochę szczęścia, zdarzały się też indywidualne błędy, które zaważyły na wynikach, czasem zawiodła skuteczność. 

źródło zdjęcia: Polonia Leszno

Od przyszłego sezonu będziesz pełnił rolę grającego trenera Krobianki Krobia. Czy Twoja decyzja jest uzależniona od tego, że chcesz już bardziej skupiać się na ścieżce trenerskiej? Jaki czynnik miał największy wpływ na Twoją decyzję?

Przez ostatnie lata pracowałem nie tylko nad formą na boisku. Systematycznie pogłębiam swoją wiedzę i podnosiłem kwalifikacje trenerskie. Całe moje życie podporządkowane było piłce nożnej i nie wyobrażam sobie sytuacji, by po zakończeniu gry nie pozostać dalej w tym sporcie. W ostatnim czasie otrzymałem kilka propozycji nie tylko reprezentowania klubu jako zawodnik, ale także objęcia  funkcji trenera. Był to dla mnie sygnał, że być może to odpowiedni moment na rozpoczęcie nowego etapu. O wyborze Krobianki zdecydowały głównie ambitnie sformułowane przez zarząd i wspólnie przedyskutowane cele oraz potencjał, jaki dostrzegam w tym zespole. 

Będzie to Twój pierwszy sezon w nowej roli. Czy masz jakieś obawy z tym związane? Czy będzie to Twoje jedyne zajęcie zawodowo? 

Zdaję sobie sprawę z tego, jakie szanse i zagrożenia niesie ze sobą łączenie funkcji trenera i zawodnika. Jestem jednak przekonany, że przy wsparciu zarządu, sponsorów, kibiców i pełnym zaangażowaniu chłopaków stanowiących o sile Krobianki wynik może być satysfakcjonujący. Jeśli chodzi o zawodowe zobowiązania, nadal będę pracował jako nauczyciel wychowania fizycznego. 

Krobianka podobnie jak Polonia nie zdołała uniknąć spadku do V ligi. Właśnie na tym szczeblu będziesz prowadził zespół z Krobi. Zdaje się, że poziom w tej lidze może się podnieść, chociażby z powodu kilku spadkowiczów. 

Wiele wskazuje na to, że liga będzie silniejsza i ciekawsza – między innymi dzięki takim zespołom jak Krobianka czy Polonia. Zespoły szukają wzmocnień, na pewno nie zabraknie ambicji i emocji, gdyż kilka drużyn zapowiada chęć walki o miejsce premiowane awansem. 

Czego życzyć Tobie w nadchodzącym sezonie? 

Chciałbym, żeby ten sezon dobrze zapisał się w pamięci kibiców i działaczy, a moim zawodnikom dał sporo satysfakcji.