Przedsezonowe rozmowy: Marcin Adamczak – trener Juna-Trans Women Stare Oborzyska

Na naszym portalu Piłka w regionie rozpoczynamy cykl wywiadów – Przedsezonowe rozmowy. Będziemy rozmawiali z trenerami, właścicielami i przedstawicielami klubu na tematy związane z niedaleką inauguracją rozgrywek w sezonie 2020/2021. Jeśli jako kibic i czytelnik naszego portalu jesteś zainteresowany co nowego dzieje się w klubie, za który trzymasz kciuki – to bardzo dobrze trafiłeś! Rozmawiamy o problemach, nowych wyzwaniach, skutkach obecnej sytuacji oraz o celach na przyszły sezon. Pierwszą rozmowę przeprowadziliśmy z trenerem  Juna-Trans Women Stare Oborzyska – Marcinem Adamczakiem. Przypomnijmy, że klub ze Starych Oborzysk zagra w nowym sezonie w lidze makroregionalnej – III  poziom rozgrywkowy. Zapraszamy do lektury. 

Jaka była Pana pierwsza reakcja po informacji, że już oficjalnie Stare Oborzyska zagrają w lidze makroregionalnej?  

Nie ukrywam, że byłem i jestem bardzo zadowolony. Może to nie jest awans w nazewnictwie ligowym, ale przede wszystkim awans sportowy, który jest dla nas bardzo ważny. Dla dziewczyn nowa liga to nowe zespoły, nowe wyzwania i motywacja do dalszej ciężkiej pracy. Nie chciałbym grać kolejnego sezonu w lidze gdzie rozgrywa się sześć meczów w rundzie to zabija chęć pracy na treningach w dziewczynach. W rundzie jesiennej tylko mecz z KA4 był dla nas emocjonujący sportowo ale z pełnym szacunkiem podchodzimy do pozostałych drużyn. Każdy zespół może sprawić niespodziankę. Lipno Stęszew, Grom Wolsztyn, AZS Konin, UAM Poznań i Ostrovia II Ostrów to bardzo ciekawe zespoły gdzie grają dobre zawodniczki i pracują zaangażowani trenerzy i trenerki. My jednak żeby się rozwijać musimy iść do przodu i przede wszystkim więcej grać.

Będzie to dla Was sportowe wyzwanie pod kątem logistycznym? 

Nie obawiam się tego. Jesteśmy klubem dobrze zarządzanym organizacyjnie i finansowo. Mamy bardzo aktywny Zarząd, który dla rozwoju klubu stanie przed każdym wyzwaniem. Mamy wsparcie samorządów, sponsorów, rodziców i kibiców a jak wszyscy wiemy razem można dużo zdziałać. 

Jak Pan ocenia projekt ligi makroregionalnej w której weźmiecie udział w przyszłym sezonie?

Uważam, że jest to jedyny i słuszny kierunek, który podniesie poziom sportowy i  nie ukrywam, że byłem w grupie pomysłodawców takiego rozwiązaniu i wielokrotnie konsultowałem i przedstawiałem ten projekt władzom WZPN i PZPN gdzie Prezes Zbigniew Bartnik był dla nas zawsze dostępny jako szef piłki kobiecej. Cieszę się, że zarówno Prezes Paweł Wojtala, Dyrektor Biura WZPN Maciej Chłodnicki i Przewodniczący Wydziału Piłkarstwa Kobiecego Rafał Ratajczak w tej sprawie byli zgodni i wspierali ten projekt. Jako zwycięzcy rozgrywek trzecioligowych konsultowaliśmy ze sobą różne rozwiązania i wspólnie wypracowaliśmy praktycznie jednolite stanowisko w sprawie reformy. 

Planujecie wzmocnić swój zespół o nowe twarze – zawodniczki bądź rozszerzenie sztabu trenerskiego?

Nigdy przed nikim nie zamykamy „drzwi” w naszym klubie. Każda dziewczyna może przyjść na trening i spróbować swoich sił w naszym zespole. Otrzymujemy sygnały, że dziewczyny są zainteresowane grą u nas.  Obecnie mam kadrę 27 bardzo dobrych i zaangażowanych zawodniczek, dla których piłka nożna to prawdziwa pasja. Z nowych twarzy to mogę zdradzić, że dołączyły do nas napastniczki Dobrusia Skorupska i Natalia Zembroń. Dziewczyny już w sparingach udowodniły, że wzmocnią naszą ofensywę. W nadchodzącym sezonie zobaczymy u nas jeszcze Laurę Czudzińską i Olę Godlewską, które przez epidemię nie mogły zadebiutować w meczach ligowych. Dziewczyny, które trenują u nas od ponad 3 lat też chcą więcej grać przecież to dzięki nim powstał ten zespół i muszę to uszanować. Trenujmy 3 razy w tygodniu ze średnią 19/20 zawodniczek. W najbliższym czasie wyjeżdżamy na 9 dniowe zgrupowanie do Pobierowa. Za nami już 3 sparingi a przed nami jeszcze 5 – 6 z bardzo dobrymi drużynami z całej Polski. Co do sztabu trenerskiego nie planujemy rozszerzenia. Mam w zespole 3 dziewczyny z uprawnieniami UEFA C, trenerkę personalną i razem współpracujemy dla dobra naszej drużyny. Bramkarki w naszym klubie mają możliwość uczestnictwa w treningach bramkarskich. 

Największe wyzwanie na nadchodzący sezon?

Największym wyzwaniem dla mnie jako dla trenera będzie pogodzić tak szeroką kadrę. W piłce kobiecej to rzadkość. Od kiedy utworzyliśmy zespół to na każdy mecz muszę powoływać 18 meczową. Jest to dla mnie momentami bardzo trudne, ale tworzymy zgrany kolektyw i jak widać daje to odpowiednie efekty. Mam na każdej pozycji po dwie zawodniczki o podobnych umiejętnościach.

Jakie są oczekiwania klubu i Pana jako trenera, co do startu w przyszłym sezonie?

Oczywiście jako trener chcę grać zawsze o jak najwyższe cele jednak zdaje sobie sprawę, że poziom tych rozgrywek będzie wysoki i wyrównany. Znam jednak charakter i poziom sportowy swojego zespołu i mogę zagwarantować, że dziewczyny w każdym meczu będę grały o zwycięstwo.

W przekroju ostatnich sezonów widzi Pan rozwój futbolu kobiecego w naszym regionie?

Ciężko to jednoznacznie określić. Raczej powiedziałbym, że się rozdrobnił a niestety za tym nie zawsze idzie poziom sportowy. Dziewczyn grających w piłkę nożną nie ma tyle co chłopców. My w Starych Oborzyskach mimo, że to klub z wioski gwarantujemy odpowiednie warunki sportowe i infrastrukturalne dla dziewczyn w każdym wieku. Chciałbym jednak dodać, że udało nam się porozumieć z klubem z naszego regionu któremu zależy na rozwoju piłki kobiecej. Zgłosimy wspólnie zespół do wojewódzkiej IV ligi ale o poinformujemy w najbliższym czasie.