Grzegorz Posikata: Zwycięstwo w plebiscycie to głównie ich zasługa

Dziś publikujemy dla Państwa wywiad z Trenerem roku 2019 w regionie leszczyńskim. Grzegorz Posikata poprowadził drużynę Koronę Piaski do zdobycia Pucharu Polski strefy leszczyńskiej. Na ławce trenerskiej jest od pięciu lat. Robi to co lubi, a wiele satysfakcji sprawia mu również  praca z młodzieżą. Zapraszamy do lektury! 

Tytuł Trenera roku w naszym plebiscycie trafił do Pana. Jakie towarzyszyły Panu emocje w chwili poznania wyników?

Szczerze mówiąc przez sytuację, która panuje w kraju całkiem zapomniałem o tym plebiscycie. O wynikach poinformowali mnie znajomi. Byłem bardzo zdziwiony, gdyż miałem innego faworyta, tym bardziej była to bardzo sympatyczna wiadomość. Nie znam zresztą nikogo, kto nie lubiłby wygrywać. Satysfakcja tym większa, iż głosowały wszystkie kluby z naszego regionu. Bardzo dziękuję za uznanie, nominację i w efekcie końcowym za tytuł Trenera Roku.

Zdobycie Pucharu Polski strefy leszczyńskiej prowadząc drużynę Koronę Piaski był to na pewno sukces dla całego klubu – jakie czynniki miały największy wpływ na to, że to właśnie zespół z Piasków zwyciężył?

Udało nam się w Piaskach stworzyć naprawdę świetny kolektyw. Chłopcy wykazali się wielką wolą walki, nie tylko w finale ale również w drodze do niego. Wielka w tym zasługa zawodników, z którymi miałem przyjemność pracować oraz Prezesa Grzegorza  Ludwiczaka, kierownika  Roberta Walkiewicza i wszystkich tych, którzy działają wokół klubu. Poza zdobyciem Pucharu Polski do awansu do IV ligi zabrakło nam tylko i aż … dwóch punktów! Jest w tej drużynie potencjał i udało mi się go wykorzystać. Zwycięstwo w plebiscycie to głównie ich zasługa i bardzo im za to dziękuję. Życzę tej drużynie awansu w przyszłym sezonie, ponieważ na to zasługują.

Jako trener ten sukces będzie mógł Pana zaliczyć do grona tych największych osiągnięć? 

Na ławce trenerskiej w piłce seniorskiej jestem dopiero od 5 lat ,więc na pewno zdobycie Pucharu Polski z Koroną Piaski uznać za największy sukces. W przeszłości jako zawodnik i kapitan tej drużyny wygrałem  Puchar Polski i udało się to powtórzyć jako trener. Ponadto niezwykle miło wspominał również awans (jako asystent trenera Waldemara Jędrusiaka) drużyny juniora starszego Polonii Leszno do Ligi Centralnej Juniora. Myślę,że małą cegiełkę do tego awansu dołożyłem. Mam kontakt z kilkoma chłopakami z tamtego zespołu i wiem jaka to była dla nich przygoda.

Jako trener ma Pan styczność z piłką trawiastą, futsalem oraz pracą z młodzieżą. Czy na przełomie ostatnich lat widać rozwój naszej piłki w regionie?

Niestety z ubolewaniem muszę stwierdzić, iż nie za bardzo widzę jakiś znaczący rozwój piłki w naszym regionie. Żadna z drużyn nie potrafi awansować i zadomowić się na dłużej chociażby tylko w III lidze. Ponadto w piłce młodzieżowej jak na razie szczytem marzeń naszych zespołów jest liga międzywojewódzka. Jestem przekonany, że zarówno w Lesznie, Kościanie czy Gostyniu ambicje są dużo większe, Pracują tam trenerzy z dużymi ambicjami, którzy zrobią wszystko, aby tę sytuację poprawić.

Runda wiosenna miała być dla Pana nowym wyzwaniem jako trener Korony Wilkowice. Niestety sezon został zakończony przedwcześnie. Jak Pan oceni potencjał obecnej swojej drużyny?

W styczniu objąłem zespół Korony Wilkowice. Celem na rundę wiosenną było utrzymanie się w klasie okręgowej. Jak wiemy sytuacja epidemiczna w kraju w tym nam pomogła. Jednakże udało mi się stworzyć naprawdę fajny zespół, co było widać w meczach sparingowych (wygrana chociażby z Orkanem Chorzemin, grającym w V lidze w stosunku 5-1). Wznowiliśmy już treningi i jestem pewien, iż stać nas w przyszłym sezonie nawet na awans do V ligi. Dużo pracy przed nami, ale widzę dużą chęć i zaangażowanie zawodników,co musi dać pozytywny efekt.

Jakie cele stawia sobie Pan w przyszłości? Czy chciałby Pan poprowadzić drużynę w wyższej klasie rozgrywkowej, np. IV lidze? 

Jak już wyżej wspomniałem, chcemy awansować z Koroną Wilkowice do V ligi. Nie mam jakiś wygórowanych ambicji. Robię to co lubię, co sprawia mi wiele przyjemności. Wiele satysfakcji sprawia mi również  praca z młodzieżą i obserwacja, jak się rozwijają.

Jako trener ma Pan jakiś swój wzorzec, który naśladuje bądź jest przykładem trenerskiego fachu?

Nie wzoruję się na żadnym konkretnym trenerze. Oczywiście, jest mnóstwo materiałów o różnych topowych trenerach, ich filozofiach gry, podejściu do treningu i zawodników czy taktyce gry ale bądźmy poważni-trudno na nasze podwórko cokolwiek wnieść-to są inne realia, inne problemy. To nie ta półka. Ale mimo wszystko myślę,że od każdego trenera (bez różnicy w jakim klubie pracuje) można czegoś ciekawego się dowiedzieć.