Maciej Chłodnicki: Marzy mi się, że zaczniemy grać z początkiem czerwca

Przerwa w piłkarskich rozgrywkach trwa już ponad miesiąc, więc wszyscy jesteśmy spragnieni informacji odnośnie aktualnej sytuacji. Porozmawialiśmy z Maciejem Chłodnickim, dyrektorem biura Wielkopolskiego ZPN o wielu tematach, które nurtują kluby i kibiców.

Zacznijmy od tego co najbardziej interesuje kibiców. Czy jest szansa, że wznowimy w ogóle ten sezon?
Marzy mi się, że zaczniemy grać z początkiem czerwca. Najbardziej prawdopodobny dziś jest wariant, że rozgrywki wznowią tylko seniorzy. Rozpoczęcie współzawodnictwa dzieci wydaje się mało prawdopodobne. Tu datę będzie można powiązać z powrotem do szkoły, ale z drugiej strony musimy też mieć na uwadze, że będą wówczas nadrabiać zaległości, do tego dojdą egzaminy ósmoklasistów, maturalne, komunie i dalsze obostrzenia sanitarne.

Kwestią trudną do rozstrzygnięcia jest chęć powrotu do gry samych zawodników. Zdania klubowych działaczy są podzielone. Każdy chciałby już powrócić do normalności, ale i zarazem ze szczególną ostrożnością spogląda na wszystko dookoła siebie. Pytania wokół ewentualnego powrotu na boiska się mnożą – jak postąpić, gdy ktoś jednak odmówi gry, co w miejscach-epicentrach choroby (np. powiat krotoszyński), co gdy ktoś nagle zachoruje i zespół trafi do kwarantanny, jakie zapewnić środki bezpieczeństwa, czy kluby będzie stać na takie dodatkowe koszty – to tylko mała część ze spraw, które pojawiają się w rozmowach z klubami. Każdy taki głos bardzo szczegółowo analizujemy już teraz, by w razie wznowienia gier mieć gotowe rozwiązania na możliwie jak najwięcej nieprzewidzianych zdarzeń. Trudno w tej chwili określić, kiedy będą możliwe choćby treningi.

Czy w przypadku przedwczesnego zakończenia rozgrywek, decyzje o spadkach i awansach w wielkopolskich ligach będą należały do Wielkopolskiego ZPN? Jeżeli tak, to jakie rozwiązania na dzisiaj są najbliższe wdrożenia?
W obrębie rozgrywek, którymi zarządzamy, czyli od IV ligi w dół, decyzja będzie należeć do Związku. Od samego początku tej wyjątkowej sytuacji Wydział Gier i Ewidencji pracuje nad możliwymi wariantami dalszej rywalizacji i formatu kolejnego sezonu. Takich różnych wersji roboczych powstało kilkanaście i są one aktualizowane. Jesteśmy gotowi na każdą ewentualność. Wszystko zależy teraz od tego, kiedy będziemy mogli wrócić do gry i jakie decyzje zostaną podjęte w odniesieniu do wszystkich rozgrywek w kraju.

Zawieszone zostały przez Wielkopolski ZPN opłaty transferowe? Jakiego rzędu są to oszczędności dla klubów?
Na tą chwilę Wielkopolski ZPN zamroził opłaty za transfery czasowe. Jeżeli sezonu nie uda się kontynuować, wówczas zostaną one zwrócone klubom, by nie ponosiły kosztów wypożyczeń, których nie mogły „skonsumować”. Ponadto zwrócone zostaną też niewykorzystane kwoty ryczałtów za kartki i obsługę sędziowską. 

Wiemy już również, że w ramach pakietu pomocowego PZPN, w przyszłym sezonie nie będzie opłat ryczałtowych za uczestnictwo w rozgrywkach. Obejmują one wpisowe, składkę członkowską i rejestrację graczy. W zależności od klasy to od 300 (Klasa B) do 1300 złotych (IV liga). Z perspektywy pojedynczego klubu to może niewielkie kwoty, ale w skali całego województwa nasze zespoły zaoszczędzą tylko dzięki temu ponad 300 tysięcy złotych.

Czy Wielkopolski ZPN przygotowuje jakiś pakiet pomocowy dla klubów?
Tak naprawdę możliwości Związku są bardzo ograniczone. Opłat związkowych, które jednakowo dotyczyłyby wszystkich klubów, praktycznie już nie ma. Wskutek działań w ostatnich latach zostały one obniżone do minimalnych kwot bądź w całości przejęte w koszty działania Związku, jak np. opłaty za obserwatorów. Stąd nie za bardzo mamy możliwość rozpatrywać jakąś pomoc finansową. Staramy się jednak działać wielopoziomowo i wspierać kluby swoją wiedzą. Wyszukujemy i weryfikujemy obszary, w których mogą pojawić się potencjalne zagrożenia, od razu poszukując rozwiązań. Intensywnie działamy również na polu administracyjno-prawnym, analizując wszystkie zachodzące zmiany w przepisach, by kluby na bieżąco miały kompletne informacje o rozwiązaniach z jakich mogą skorzystać z racji zatrudnienia osób czy działania w formie stowarzyszeń, czyli tzw. organizacji pozarządowych. 

Czy dochodzą do Państwa sygnały o problemach finansowych klubów?
Takie informacje docierają do nas regularnie i bez stanu epidemii, zdecydowana większość wycofań na poziomie seniorskim wiąże się z brakiem źródeł finansowania. W tej chwili na szczęście nie mamy dramatycznych głosów, że brak rozgrywek może być przyczyną likwidacji klubów. Pozostaje jednak niepewność, ponieważ głównym źródłem finansowania piłki – zwłaszcza w mniejszych ośrodkach – pozostają samorządy i przyznawane przez nie dotacje. 

Czy do Wielkopolskiego ZPN docierają jakieś informacje z samorządów w tej kwestii?
Doskonale zdajemy sobie sprawę, że w tej chwili władza na każdym szczeblu ma do rozwiązania ważniejsze problemy, więc nie naciskamy. Współpracujemy jednak ze Stowarzyszeniem Gmin i Powiatów Wielkopolskich w tej sprawie, mamy pewne pomysły, do których – jeśli zajdzie taka potrzeba – będziemy chcieli przekonywać samorządowców. 

Na chwilę obecną zmiany przyjęte w „Tarczy Antykryzysowej” są korzystne dla klubów w odniesieniu do dotacji. Nowe regulacje pozwalają uznać za uzasadnione wydatki już poniesione, nawet jeśli nie jest realizowany główny cel danego zadania. Są też możliwości wydłużenia terminów rozliczenia wydatków. Musimy mieć jednak na uwadze ten problem nie tylko w odniesieniu do środków już przekazanych czy przyznanych, lecz również perspektywę kolejnego roku. Wskutek epidemii samorządy będą mieć dodatkowe koszty i do tego mniejsze przychody. Będzie więc szukanie oszczędności. Chcielibyśmy, aby nie ucierpiała na tym piłka i tu przy okazji prośba do klubowych, by jak najszybciej sygnalizować nam, gdy w jakimś miejscu pojawi się takie potencjalne zagrożenie, byśmy mogli wspólnie z klubem reagować i szukać rozwiązania w rozmowach z lokalnymi włodarzami.

Czy priorytetem jest dzisiaj ratowanie piłki seniorskiej, czy może jednak struktury juniorskie powinny mieć pierwszeństwo, żeby zachować ciągłość szkolenia?
Dla nas liczy się piłka, nieważne czy dotyczy młodzieży, dorosłych, kobiet, futsalu czy nawet seniorów. W tym względzie nie ma priorytetów, wszystkich traktujemy jednakowo. Oczywiście, jak już wspomnieliśmy, łatwiej będzie wznowić rozgrywki seniorskie, ale w przypadku piłki młodzieżowej sama możliwość powrotu do treningów i kontynuacji szkolenia najmłodszych będzie ogromnym bodźcem, który ponownie rozrusza całe środowisko.

Gdzie kluby mogą się zgłaszać w kwestiach wątpliwości prawnych dot. funkcjonowania w obecnej sytuacji?
Najprostszą drogą jest forma mailowa, wysłanie wiadomości na adres prawnik@wielkopolskizpn.pl. Mecenas Paweł Sliwowski na bieżąco analizuje akty prawne uchwalane przez rząd i podpowiada klubom najlepsze z możliwych rozwiązań.  Cały czas pozostaje też w gotowości do pomocy w sprawach szczególnych, konkretnych przypadkach działania klubów. Jeśli ktoś potrzebuje np. pomocy w analizie podpisanych umów, proszę się nie powstrzymywać i pisać.

Wszystkie kluby mogą też kontaktować się bezpośrednio ze mną. Będziemy wówczas daną sprawę prowadzić do rozwiązania wykorzystując wiedzę wszystkich naszych pracowników. W miarę posiadanych możliwości pomożemy każdemu.

Jak wygląda sytuacja z projektami, które do tej pory były realizowane przez Wielkopolski ZPN lub PZPN?
Z naszej strony wszystkie trwające i zaplanowane na przyszłość projekty pozostają aktualne. To czy będzie nam dane je zrealizować, nie będzie jednak zależeć wyłącznie od nas. Czas pokaże w jakim stopniu będziemy mogli dalej popularyzować piłkę i podnosić jej poziom w całym województwie. Zmiany, które na pewno nas czekają to likwidacja ośrodków Akademii Młodych Orłów w Poznaniu i Pile, decyzję o zamknięciu tego projektu podjął PZPN. Większy nacisk położony zostanie za to na rozwój Mobilnej Akademii Młodych Orłów, więc na pewno ta nie spowoduje żadnych strat.

Co Pan sądzi o propozycji zmian nazewnictwa lig seniorskich? Np. dotychczasowa IV liga zmieniłaby nazwę na Ligę Wojewódzką wg tej propozycji?
Moim zdaniem obecnie obowiązujące nazewnictwo jest dobre. Co więcej czas pandemii na pewno nie jest dobrym na dokonywania tego typu zmian. To że jest to pomysł Zbigniewa Bońka, nie oznacza, że zmiany są przesądzone. Podkreśla to sam prezes PZPN, zdania w tej kwestii są w środowisku podzielone. Jako Związek przedstawiliśmy swoje stanowisko popierając je wieloma argumentami, m.in. odnosząc do innych dyscyplin w kraju. We wszystkich ligach przyjęto system nazw z Ekstraligą/Ekstraklasą itp. I dalszą hierarchią rozpoczynającą się od I ligi. Zmiany wzorowane na ligach piłkarskich wprowadzano kilka lat, zapanowała jedność i wyłamywanie się teraz, powrót do wcześniejszego systemu, może przynieść skutek odwrotny do zamierzonego.

Kiedy Pana zdaniem będzie możliwy powrót do pełnego szkolenia dzieci i młodzieży? Niektórzy eksperci mówią, że może to być możliwe dopiero od nowego roku szkolnego?
Jestem przekonany, że osiągnięcie „pełnych mocy bojowych” potrwa kilka miesięcy. Treningi zapewne będzie można wznowić szybciej, może nawet za miesiąc, ale w pewnych kwestiach na pewno zajdą zmiany. Wszystko wskazuje na to, że choćby z organizacją obozów może być bardzo duży problem, ciężko przewidywać czy w ogóle będą one możliwe. Modyfikacji mogą wymagać też procesy szkoleniowe, planowanie jednostek treningowych w zgodzie z wprowadzanymi obostrzeniami. Na teraz nie wiemy np. jak z treningami będzie korelować obowiązek noszenia maseczek. Dostosowanie się na pewno potrwa i czas ten wg mnie trzeba liczyć w miesiącach.

Co z wyborami nowych władz Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej? Czy obecne terminy wyborcze ulegną zmianom?
Wszystko wskazuje na to, że pierwotny termin wyborów (5 czerwca) ulegnie zmianie. Na kiedy – nie umiem teraz odpowiedzieć. Będziemy chcieli przeprowadzić je tak szybko jak to tylko będzie możliwe, pamiętając rzecz jasna o wszystkich wymogach bezpieczeństwa. Doszły do nas głosy, że kolejna „Tarcza Antykryzysowa” ma umożliwić przedłużenie kadencji o rok także w przypadku wojewódzkich związków sportowych, ale uważamy, że nie ma podstaw do niepotrzebnego odwlekania tematu. Gdy tylko będzie możliwe, wznowimy proces wyborczy, by środowisko piłkarskie mogło skorzystać ze swoich praw.

Czy uważa Pan, że epidemia koronawirusa zmieni piłkę nożną w jakiś aspektach?
Zmiany na pewno będą odczuwalne w krótkiej perspektywie czasu. Inna będzie sytuacja społeczno-gospodarcza, prawdopodobnie zmniejszą się fundusze klubów, to zaś przełoży się na ich możliwości transferowe i kontraktowe. Nie mówię tu o klubach z lig centralnych, lecz o amatorskich. Patrząc przez pryzmat obserwacji 4 lat pracy w Związku, wydatki na wynagrodzenia są niewspółmierne do środków przeznaczanych na szkolenie młodzieży czy rozwój infrastruktury. Takie są decyzje działaczy i nie mamy na nie wpływu. Być może jednak nowa rzeczywistość doprowadzi do przewartościowania priorytetów, rozwagi nad strukturą klubowych finansów i większej dywersyfikacji źródeł finansowania. Często jeśli jest dobrze to nie myśli się o tym, co jeszcze można zrobić, a możliwości zapewnienia sobie większego komfortu funkcjonowania pozostają niewykorzystane.

Teoretycznie do głosu powinny dojść ośrodki stawiające na swoich wychowanków. Myślę, że nikt nie ma nic przeciwko, by tak się stało, z korzyścią dla całego środowiska. Jak jednak będzie – zobaczymy. Na pewno nie zmieni się nasze podejście – pozostajemy otwarci na problemy wszystkich, kluby zawsze mogą liczyć na nasze wsparcie!