Szalony mecz w Chojnicach

Kto z kibiców po pierwszej połowie wyłączył transmisje z Chojnic ma czego żałować. Słaba gra Futsal Leszno w pierwszej części spotkania poszła w niepamięć, bowiem w drugich 20. minutach to zespół z Leszna w tym szalonym meczu zadał ostateczny cios i wywalczył bardzo istotne trzy punkty, pokonując Red Devils Chojnice 4:3

Zawodnicy drużyny Futsal Leszno już na starcie źle rozpoczęli mecz, ponieważ w 2. minucie, po bramce Łukasza Sobańskiego gospodarze wyszli na prowadzenie 1:0. Niestety gra gości w pierwszych minutach nie wyglądała najlepiej. Red Devils w tym spotkaniu momencie przystąpili do gry, która im bardzo odpowiada, czyli oczekiwanie na atak przeciwnika i szybki kontratak. Właśnie szybkie wyprowadzenia piłki z własnej połowy wprowadziły dużo zamieszania w zespole gości. Po stracie bramki w szeregach zespołu z Leszna wkradła się nerwowość. Gdy zawodnicy Futsal Leszno uspokoili swoją grę, przejęli inicjatywę i tym samym częściej utrzymywali się przy piłce. Niestety, skuteczność zawodników gości zawodziła i nie udawało się zdobyć bramki wyrównującej. Po kilku minutach lepszej gry podopiecznych Tomasza Trznadla, skrzydłowy Michał Bartnicki trafił w słupek, co w pierwszej połowie było najgroźniejszym strzałem na bramkę Czerwonych Diabłów. W 14. minucie Red Devilis bardzo dobrze schematycznie wykonali rzut wolny, co doprowadziło do podwyższenia prowadzenia w tym spotkaniu 2:0 a gola strzelił Vitaliy Kolesnik. Kilka sekund przed końcem pierwszej połowy, swoją szansę na zdobycie bramki miał Michał Bartnicki, jednak futsalówka wylądowała obok słupka bramki gospodarzy. 

Druga połowa zaczęła się zgoła odmiennie niż pierwsza, bo już w 21. minucie po podaniu ze skrzydła Pawła Synowca, futsalówkę do bramki skierował Sebastian Wojciechowski i zdobył gola kontaktowego na 2:1. Kilka sekund później zamieszanie w grze obronnej gości próbował wykorzystać Hiszpan z drużyny Red Devils – Morad Malouk. Miał on przed sobą tylko Michała Bartnickiego, który pozostał na linii bramkowej. Zawodnik gospodarzy pomylił się i uderzył piłką w słupek. W 24. minucie w okolicach pola karnego gospodarzy piłkę przejął Piotr Pietruszko i podał do Sebastiana Wojciechowskiego, który zachował spokój i wyrównał wynik meczu na 2:2. Okazało się, że to dopiero początek wielkich emocji podczas niedzielnego spotkania. 

W 25 minucie Futsal Leszno “złapali” już piąty faul, co nie było to dobrą informacją dla trenera Tomasza Trznadla. Drużyna Red Devils chciała momentalnie wykorzystać ten fakt i zawodnicy gospodarzy szukali kontaktu z rywalami. Po dwóch straconych bramkach, Red Devlis otrząsnęli się i na kilka minut ponownie przejęli inicjatywę. W tym czasie udało im się stworzyć kilka sytuacji, które kończyły się bardzo groźnymi strzałami na bramkę Michała Długosza. Doświadczony golkiper leszczyńskiego zespołu dawał pewność swoim kolegom udanymi interwencjami, dzięki czemu gra Futsal Leszno w ataku wyglądała lepiej i pewniej.

W 30. minucie kontratak przeprowadził Michał Bartnicki i precyzyjnym podaniem “obsłużył” Huberta Olszaka, który skierował piłkę do siatki bramkarza gospodarzy, tym samym zmieniając wynik na 3:2 dla Futsal Leszno. Po tej sytuacji, Red Devilis rzucili się do ataku i robili wszystko, aby pokonać Michała Długosza. Bramkarz Futsal Leszno skapitulował dopiero w 33. minucie po kontrze gospodarzy przeprowadzonej po skrzydle przez Hiszpana Morada Malouka. Ten zawodnik kilka sekund później miał ponownie znakomitą okazję do ponownego strzelenia gola, jednak fantastycznie w bramce spisywał się Długosz. W 37. minucie Futsal Leszno dopuściło się szóstego faulu, co skutkowało przedłużonym rzutem karnym, do którego podszedł bramkarz Red Devils – Sebastian Kartuszyński. Przegrał jednak wojnę nerwów i uderzył wysoko nad bramką. W 39. minucie Nikita Storozhuk za próbę wymuszenia faulu otrzymał drugą żółtą kartkę, co w konsekwencji skutkowało czerwoną kartką. Na ponad minutę do zakończenia tego spotkania Red Devils musieli zagrać w trzech zawodników w polu. Futsal Leszno rozpoczęli oblężenie bramki gospodarzy i po podaniu Sebastiana Wojciechowskiego do własnej bramki piłkę wbił Kristian Medon. Tym samym wynik uległ zmianie na 4:3 na korzyść leszczynian. Red Devilis próbowali w ostanich 30 sekundach przeprowadzić atak rozpaczy z wycofanym bramkarzem, ale defensywa Futsal Leszno już w tym meczu nie pękła.

 Futsal Leszno inkasuje na wagę złota trzy punkty w meczu z Red Devilis Chojnice, dzięki czemu udało im się opuścić strefę spadkową.