Futsal Gostyń sezon skończy na podium, Piast i Petro-Lawa w minorowych nastrojach

Ze zmiennym szczęściem radzą sobie ostatnio nasze kluby w II lidze futsalu. 12. kolejka przyniosła zwycięstwo drużynie z Gostynia na własnym boisku z ICEA Futsal Poznań. Ponieczanie w ostatnich sekundach stracili gola, przez którego przegrali z zespołem z Koziegłów, natomiast Petro-Lawa doznała bardzo wysokiej porażki w meczu z liderem w Mosinie.

Pierwsze spotkanie tej serii spotkań rozegrane zostało w Poniecu. Rywalem Piasta była ekipa Juranda Koziegłowy. Drużyna gości przyjechała do naszego regionu po raz drugi w tym tygodniu, bo w środę doznała sromotnej porażki w Gostyniu w stosunku 1:11. Spotkanie rozpoczęło od dwóch szybkich bramek drużyny gospodarzy. Wszystko wskazywało na to, że mecz może mieć podobny przebieg jak środowy mecz Juranda z Futsal Gostyń. Nic bardziej mylnego, bo po stracie drugiej bramki goście wzięli się ostro do roboty. Przed przerwą zdołali zdobyć kontaktowego gola. Po zmianie stron futsaliści z Koziegłów wyglądali na kompletnie odmienionych, bo nie dość, że bardzo dążyli do strzelania kolejnych goli to jeszcze byli w tej sztuce bardzo efektywni. Efektem prowadzenie 4:2. Po czwartym golu gości trener Kaczmarzyk zdecydował się ruszyć piątką do ataku, a manewr ten szybko się opłacił, bo gospodarze zdołali strzelić dwie bramki i wyrównać wynik spotkania na 4:4. Pomimo takiego wyniku, ku zdziwieniu ekipy gości i kibiców zasiadających na trybunach, Piast dalej grał w przewadze. Skończyło się to stratą gola na 4:5. Do końca pozostawała mniej niż minuta i wszyscy sądzili, że to koniec emocji. Futsaliści Piasta pokazali jednak, że nie odpuszczą do końca i na 15 sekund przed końcową syreną doprowadzili do wyrównania. Jak się okazało, to nadal nie był koniec emocji. Na sekundę przed końcem potężnym strzałem z prawej strony boiska zawodnik gości strzelił szóstą bramkę dla swojego zespołu i ustalił wynik na 5:6. Ponieczanie zapewne bardzo żałują tego wyniku, ale emocje jakie zapewnili kibicom w ich hali nie zostaną szybko zapomniane. Bramki dla gospodarzy strzelali: Prałat, Dorociak, Jęsiek, Giera i Szumny.

Rawicka Petro-Lawa na wyjazd do Mosiny wybierała się po historycznym dla siebie momencie, w którym to udało się im zdobyć pierwszy punkt w krótkiej historii występów w II lidze futsalu. Futsaliści z Rawicza mieli świadomość przed jak trudnym zadaniem stoją. Wejście nawet na wyżyny swoich umiejętności mogło nie wystarczyć w spotkaniu z Grupą CRB Mrówka Mosina, która w lidze kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. Przewidywania sprawdziły się w stu procentach, bo gospodarze wygrali to spotkanie 15:0. Z kronikarskiego obowiązku odnotujemy tylko, że dwóch zawodników gości otrzymało w tym spotkaniu czerwone kartki, a drużyna jechała do Mosiny w okrojonym składzie.

Najlepsze humory po weekendzie mają zawodnicy Futsal Gostyń. Ekipa z powiatu gostyńskiego podejmowała we własnej hali ICEA Futsal Poznań. Goście pojechali na wyjazd po świetnym meczu z liderem z Mosiny, w którym potrafili urwać punkty Grupie CRB Mrówka i zremisować 3:3. Niedzielne spotkanie miało spory ciężar gatunkowy, bo gospodarze nadal walczą o wysokie miejsca w ligowej tabeli na koniec sezonu. Stawka najwidoczniej sparaliżowała drużynę miejscowych, bo po pierwszej połowie to goście prowadzili 2:0. Po przerwie to jednak drużyna Dariusza Łagody zmobilizowała się do tego stopnia, że udało jej się odrobić straty. Pierwszy gol dla gospodarzy padł w 32. minucie, ale rozwiązał on worek z bramkami. Wyrównanie udało się osiągnąć dzięki skutecznemu egzekwowaniu przedłużonego rzutu karnego. Przed końcem gostynianie zdobyli jeszcze dwie bramki i wygrali to spotkanie 4:2. Zapewnili sobie dzięki temu podium na koniec sezonu i naciskają ciągle na wicelidera z Konina. Bramki dla Futsal Gostyń zdobyli: Przewoźny, Kuzia, Łagoda i Nojman.

Źródło zdjęcia: Futsal Gostyń