Niewykorzystane sytuacje się mszczą

Niewykorzystane sytuacje się mszczą – tak można podsumować dzisiejsze spotkanie Futsal Leszno z Gattą Zduńska Wola. Kocury okazały się ponownie lepszym zespołem i pokonali beniaminka z Leszna w meczu 16. kolejki Futsal Ekstraklasy.  

Futsal Leszno rozpoczął spotkanie w Zduńskiej Woli dość nerwowo. Na szybkie prowadzenie, bo już w 2. minucie po bramce Daniela Krawczyka wyszli gospodarze. Kilka minut później, Michał Długosz miał sporo pracy w leszczyńskiej bramce. Kocury atakowały i wykorzystywały straty w rozgrywaniu piłki przez gości. Gatta zaczęła grać bardzo wysokim pressingiem, co nie ułatwiało zadania podopiecznym Tomasza Trznadla. Taka gra przyniosła efekt i 7. minucie doświadczony Daniel Krawczyk ściągnął na siebie uwagę zawodników Futsal Leszno, po czym dograł do Michała Marciniaka, który wpakował piłkę w samo okienko i podwyższył wynik na 2:0. W 9. minucie szansę na gola kontaktowego miał duet Pietruszko i Molicki, ale kapitan nie doszedł do piłki. Leszczynianom od tego momentu udało się uspokoić trochę grę. W jednej z akcji bardzo dobrze prostopadle zagrał Dawid Witek, ale niestety Kamil Kruszyński nie był w stanie wykorzystać tego podania. W 18. minucie udało się przeprowadzić dobrą akcję, którą zakończyła się bramką Piotra Pietruszko po asyście Michała Bartnickiego. Wydawało się, że ten gol doda pewności siebie gościom. Niestety w 19. minucie gospodarze wyprowadzili kontratak, po którym na 3:1 wynik podwyższył Daniel Krawczyk. 

Druga połowa zaczęła się również od przewagi gospodarzy. Doświadczony zespół Gatty, szanował piłkę a w odpowiednich momentach wychodził wysokim pressingiem. Futsal Leszno po kilku minutach w drugiej połowie miał pierwszą szansę na zdobycie gola. Jarosław Radliński strzelał z bliskiej odległości, niestety bramkarz gospodarzy okazał się lepszy. Chwilę później ratować zespół musiał Michał Długosz, który wślizgiem przerwał kontratak Gatty. Ostatecznie sędziowie zinterpretowali ten incydent jako faul, za którym otrzymał żółtą kartkę. Leszczynianie podejmowali kolejne próby ataku. W 27. minucie strzał Michała Bartnickiego wylądował obok słupka. Futsal Leszno był zmuszony grać coraz agresywniej. W 29. minucie został odgwizdany piąty faul po stronie gości. Leszczynianie nie rezygnowali, ciągle podejmując próbę ataków i zdobycia kontaktowej bramki. Niestety niewykorzystane sytuacje się mszczą. W 31. minucie zawahanie Adriana Niedźwiedziego pod własną bramką wykorzystał Mateusz Olczak podwyższając wynik spotkania na 4:1. Tomasz Trznadel nie czekał już ani chwili i zdecydował się wprowadzić lotnego bramkarza. Pierwsze rozegranie w tym systemie przyniosło już strzał celny gościom. Niestety bardzo przytomnie od razu zareagował Michał Marciniak, który z własnego pola karnego oddał strzał na pustą bramkę zespołu z Leszna i podwyższył na wynik na 5:1. Leszczynianie nadal w ataku pozostali z lotnym bramkarzem. Gatta zaczęła grać bardzo wysoko aby zmusić do błędu Futsal Leszno, jednak podczas jednej akcji w 38. minucie stracili piłkę i Adrian Niedźwiedzki instynktownie spod własnego pola karnego oddał strzał na pustą bramkę. Tym samym wynik uległ zmianie na 5:2. W ostatniej minucie spotkania szansę na podwyższenie rezultatu dla Gatty miał Daniel Krawczyk, ale nie wykorzystał przedłużonego rzutu karnego.  

Niestety dotychczas w innych sobotnich spotkaniach 16. kolejki bezpośredni rywale w walce o utrzymanie, czyli Red Dragons Pniewy wygrały dość niespodziewanie w Toruniu (6:2). Niespodziankę również sprawił zespół GSF Gliwice, który pokonał na własnym parkiecie Constract Lubawa (5:2). W niedzielę dokończenie 16. kolejki stanowi bardzo istotny mecz w kontekście walki o utrzymanie – Red Devils Chojnice zmierzą się z MOKS Słoneczny Stok Białystok. 

Futsal Leszno następne spotkanie rozegra na leszczyńskim Trapezie 1 marca z FC KJ Toruń o godz. 17.00