Jednostronne widowisko w Połczynie-Zdroju

Wysokim zwycięstwem zakończyło się spotkanie GI Malepszy Futsal Leszno w 1/32 finału Pucharu Polski w futsalu. Podopieczni Tomasza Trznadla pokonali 11:0 Pogoń Połczyn-Zdrój. W barwach leszczynian zadebiutował Jakub Budych.

Początkowe minuty spotkania w Połczynie wskazywały na to, że gospodarze będą potrafili postawić się ekipie z ekstraklasy, co kilkukrotnie udokumentowali dobrymi kontrami. W kilku sytuacjach miejscowi zawodnicy postraszyli debiutującego Kubę Budycha i sprawdzili jego refleks. Futsaliści z Leszna szybko jednak pokazali po kogo stronie jest jakość i rozpoczęli strzelanie od gola Jakuba Molickiego. Po kilku minutach dwa gole z dystansu dołożył jeszcze Adrian Niedźwiedzki i jednego Michał Bartnicki. Na przerwę goście schodzili w doskonałych humorach przy prowadzeniu 4:0. Po przerwie zaczął się festiwal strzelecki leszczynian i wyścig kto strzeli więcej bramek. Gospodarze potrafili w tym okresie gry wyprowadzić kilka kontr, które jednak nie doprowadziły do strzelenia honorowej bramki. W drugiej połowie między innymi swoje debiutanckie trafienie w barwach biało-czerwonych zdobył Rajmund Siecla. Ostatecznie GI Malepszy Futsal Leszno wygrał 11:0 i w dobrych humorach może wracać z długiej podróży.

Bramki dla leszczynian strzelali: Jakub Molicki x2, Michał Bartnicki x2, Adrian Niedźwiedzki x2, Kamil Kruszyński x2, Jan Martin x2, Rajmund Siecla.

Jakub Budych, bramkarz GI Malepszy Futsal Leszno:

Debiut udany, udało się zachować czyste konto. Mam zadanie drużynie pomagać i to dziś się udało. Myślę, że spotkanie mieliśmy pod kontrolą. Na początku drużyna przeciwna miała kilka sytuacji i gra była wyrównana. Jednak gdy strzeliliśmy pierwszą bramkę, było o wiele łatwiej. Fajnie, że koledzy pomogli zachować czyste konto, bo nie była to tylko moja zasługa. Pracowali razem ze mną w obronie cały mecz. Jeśli chodzi o moje dołączenie do zespołu to bardzo cieszę się z tego jak mnie koledzy przyjęli. Nic tylko grać, atmosfera jest bardzo dobra. Nie ma czegoś takiego jak zdarzyło się w drużynach trawiastych gdy w nich grałem, że drużyna była wewnątrz podzielona, powstawały jakieś grupki w drużynie. Tutaj wszyscy trzymamy się razem i myślę, że o to chodzi.

Źródło zdjęcia: Telewizja Leszno