Bezskuteczna pogoń za wyrównaniem w Rawiczu

W spotkaniu kończącym 6. kolejkę II ligi futsalu Petro-Lawa Futsal Rawicz przegrała 4:5 z Jurandem Koziegłowy, który zdobył pierwsze punkty w bieżącym sezonie. Hat-trickiem w tym meczu popisał się zawodnik gospodarzy Bartosz Kowalski.

Zawodników gości wspierała na trybunach hali w Sierakowie spora grupa przyjezdnych kibiców. Po pierwszej połowie gospodarze schodzili z parkietu z wynikiem 1:2 i widać było, że zostali świetnie zmotywowani w przerwie przez swojego trenera, bo zaraz po zmianie stron udało się wyrównać. Niestety po dwóch minutach od wznowienia gry rozstrzelali się futsaliści z Koziegłów i zanotowali w przeciągu dwóch minut trzy trafienia, zdobywając solidną przewagę na dalszą część spotkania. W kolejnych minutach rawiczanie robili wszystko, żeby odrobić ten wynik, ale udało się zdobyć tylko dwie bramki, co nie wystarczyło do wyrównania wyniku spotkania. Do wspomnianych trzech bramek Kowalskiego jedno trafienie dorzucił Adrian Nawrot. Wynik 4:5 wskazuje na to, że młoda drużyna z Rawicza zyskuje coraz więcej doświadczenia i nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa jeśli chodzi o walkę o pierwsze punkty w II lidze.

Adrian Kociemba, grający trener Petro-Lawa Futsal Rawicz:

Po raz kolejny sprawdziło się to z czym się borykamy, czyli drugą połowę mieliśmy słabszą. W pierwszej połowie również zdarzyły się dwa błędy wynikające z braku doświadczenia, co skończyło się stratą bramek. Straciliśmy te gole, ale z gry śmiało można stwierdzić, że powinniśmy po tej pierwszej połowie prowadzić. W drugiej połowie natomiast jeden błąd, chwila dekoncentracji i w minutę straciliśmy trzy bramki. Resztę czasu próbowaliśmy gonić wynik. Udało się dojść rywali na 4:5, ale na większą zdobycz nie starczyło czasu, a świetnie też bronił przyjezdny bramkarz. Nasza gra nie wyglądała porywająco, z lepszymi zespołami zdarzało nam się grać lepiej, a dokładając jeszcze do tego brak skuteczności, możemy uznać, że wynik nie spełnił naszych oczekiwań.

Źródło zdjęcia: Petro-Lawa Futsal Rawicz