Trznadel: Było nas stać na kilka punktów więcej

Porozmawialiśmy z trenerem Tomaszem Trznadlem na temat minionej rundy jesiennej. Jak z jego perspektywy wygląda dorobek drużyny na półmetku? Kto się indywidualnie wyróżnił i jak zapowiada się runda rewanżowa w wykonaniu GI Malepszy Futsal Leszno? Wszystkie te kwestie poruszyliśmy w wywiadzie, przeprowadzonym specjalnie dla czytelników pilkawregionie.pl.

Debiutancka runda za Wami. Potrafiliście dać kibicom w wielu momentach mnóstwo radości, ale nie obyło się też bez wpadek. Jak Pan ocenia przebieg rundy jesiennej?

Patrząc na tabelę widzimy, że mamy aktualnie 15 punktów. Jeśli prześledzić wszystkie dotychczasowe mecze pod względem przebiegu gry to obiektywnie powinniśmy mieć tych punktów 16-17. Z gry nie zasłużyliśmy na remis w Toruniu, natomiast w Pniewach mogliśmy się spokojnie pokusić o pełną pulę. Podobnie zresztą możemy rozpatrywać mecz z Chojnicami, bo przy poprawie gry w obronie, jaka miała miejsce na przestrzeni rundy moglibyśmy wygrać i to spotkanie. W tamtym meczu, trzeba to uczciwie przyznać, że trochę sobie pofolgowaliśmy jeśli chodzi o grę w defensywie. W reszcie meczów gra w większości miała przełożenie na wynik. Oczywiście, możemy wspominać spotkanie z Gattą, w którym prowadziliśmy 3:1, ale musimy pamiętać jak renomowany jest to zespół i ile krwi potrafi napsuć o wiele bardziej doświadczonym drużynom niż nasza. Wygraliśmy kilka ważnych spotkań i z tego się cieszymy. Gdyby nie to konsekwentne zbieranie punktów to pewnie teraz bylibyśmy w tabeli na zdecydowanie niższych pozycjach.

Naszym zdaniem dwa najbardziej budujące momenty tego sezonu to pierwsze spotkanie z Clearexem i wyrównany bój z Acaną w Trapezie. Grę swoich zawodników w którym meczu ceni Pan wyżej?

Mimo wszystko spotkanie z Jelcz-Laskowicami było bardziej wyrównane niż z Clearexem, bo Chorzowianie mieli ewidentnie przewagę optyczną w pierwszym meczu, ale nie przełożyło się to na ich zdobycz bramkową. Jeśli chodzi o poziom naszej gry to myślę, że mecz z Acaną muszę postawić w hierarchii wyżej.

Czy jest trener w stanie pokusić się o indywidualną ocenę mocnych punktów w drużynie w mijającej rundzie?

Zanim skupię się na indywidualnościach to na wstępie zaznaczę, że każdy z zawodników w przeciągu tej rundy miał mecze i bardzo dobre i słabe. Oceniam to ze swojej perspektywy, biorąc pod uwagę szczególnie potencjał danego zawodnika i zadania na boisku, które zostały mu wyznaczone na konkretne spotkanie. Ciężko porównać z perspektywy kibica Jarka Radlińskiego czy Pawła Synowca, którzy są zadaniowcami do Piotrka Pietruszko, czy Sebastiana Wojciechowskiego, którzy mają zupełnie inne role na parkiecie. Na tę chwilę mogę ocenić, że jesienią bardzo dobrze sprawdził się Dawid Witek, który przecież na poziomie ekstraklasy wcześniej nie miał okazji grać. Myślę, że dość dobrą rundę ma Michał Bartnicki, który notuje dużo odbiorów, choć swoje błędy również popełnił. Na równym poziomie od początku gra również Michał Długosz, który nie notuje indywidualnych błędów, pomijając jedną sytuację. Adrian Niedźwiedzki również jest pewnym punktem zespołu, ma drobne problemy, ale to jest spowodowane przejściami związanymi z kontuzją, po której długo dochodził do siebie.

Wracając do tych zawodników typowo zadaniowych, czy trener ma w drużynie kogoś, kogo można by wyróżnić pod tym względem, pomimo faktu, że na co dzień znajduje się bardziej w cieniu kolegów?

Paweł Synowiec, pomimo zaległości fizycznych sprawdza się właśnie w takich momentach. On doskonale zdaje sobie sprawę z tego nad czym musi jeszcze pracować i sumiennie się do tych kwestii przykłada. W momentach, gdy mieliśmy mecz z silnym pivotem na parkiecie to wystawialiśmy do boju właśnie naszego „pitbula”, który robił z gościem porządek. I dalej możemy się spodziewać takiej roli tego właśnie zawodnika.

Z perspektywy całej rundy doskwiera Wam pewnie brak Kacpra Konopackiego?

Nie da się ukryć, że to najważniejsza postać w zespole, zarówno jeśli chodzi o ofensywę, jak i defensywę. To zawodnik, który jest bardzo dynamiczny, potrafi zrobić świetny rajd, ale również popisać się znakomitym przechwytem. Strzela mniej bramek, ale bardzo często asystuje przy trafieniach kolegów. Strata Kacpra to bardzo duże osłabienie, a już wiemy, że nie będzie go z nami na placu gry do końca sezonu. Twierdzę, że z Kacprem mielibyśmy te 2-3 punkty więcej. Chociażby przykład meczu z Gattą, gdy po jego kontuzji wynik z 3:1 zamienił się nagle w 3:4. Oby wszystko z jego rehabilitacją przebiegało zgodnie z planem, tak jak do tej pory.

Jak Pan w takim razie oceni terminarz w rundzie rewanżowej?

Zapowiada się na pewno trudniej niż do tej pory. Wiele spotkań o wysoką stawkę przyjdzie nam zagrać na wyjeździe. Oby się nie pojawiały kontuzje, bo kumulację kartek mamy już bardzo dużą. Aktualnie trzech zawodników jest zagrożonych, ale chciałbym zaznaczyć, że to nie jest tylko nasz problem, ale inne drużyny też będą się z tym borykać. Na pewno możemy się spodziewać, że istotnym będzie posiadanie szerokiej kadry, bo zespoły, które bez problemu będą w rundzie wiosennej zastępować zawodników będą miały swoisty handicap. W naszej ekipie skorzystać mogą na tym tacy zawodnicy jak Rajmund Siecla, którzy wiosną mogą się spodziewać większej ilości szans na zaprezentowanie się.

Wywiad przeprowadzili: Mateusz Gzyl i Piotr Wieczorek