Podsumowanie rundy jesiennej – IV liga

Dziwna to była runda w wykonaniu naszych „eksportowych” drużyn w IV lidze. Nastroje zarówno w Stainer Polonii Leszno, jak i w Obrze Kościan zmieniały się na przestrzeni jesieni jak w kalejdoskopie. Ostatecznie wypadkową tych wydarzeń w obu przypadkach jest miejsce w środku stawki na które przychylniej spoglądają w Kościanie.

 

Obra rozgrywki zaczęła od wygranej na wyjeździe z Victorią Ostrzeszów i po tym spotkaniu pewnie nikt się nie spodziewał, że to dobre złego początki, patrząc w kontekście całego startu sezonu. Duma Kościana po pierwszych ośmiu kolejkach miała na swoim koncie tylko 4 punkty i nikłe nadzieje na przełamanie impasu. To właśnie w ósmej kolejce doszło do derbowego starcia z Polonią, które to na własnym boisku zostało przegrane 0:1 i w tamtym momencie wydawało się, że obie drużyny znajdują się dokładnie na dwóch biegunach jeśli chodzi o perspektywy na dalszą część tego sezonu. Wtedy właśnie, w dziewiątej kolejce miał miejsce mecz z TPS Winogrady, który w Poznaniu udało się przekonująco wygrać. Spotkanie to zapoczątkowało serię trzech kolejnych wygranych, jak się potem okazało z rywalami, którzy zamykają ligową tabelę. Wiadomo jednak, że to właśnie zdobycze punktowe w takich spotkaniach w ostatecznym rozrachunku są najistotniejsze, bo pozwalają zachować bezpieczną przewagę nad grupą właśnie tych zespołów. Końcówka rundy to kolejny okres dobrej gry zespołu trenera Knychały, w którym prym wiedli przede wszystkim Tomasz Marcinkowski (zdobywca prawie połowy bramek całego zespołu) oraz Mansur Maigari (najlepszy asystent i motor napędowy w ofensywie). Szczególnie postać Nigeryjczyka jest bardzo ciekawa, bo to 27-letni zawodnik, który ma na koncie występy w drużynach młodzieżowych swojego kraju. Podsumowując, ludzie związani z klubem z Kościana mogą być zadowoleni, że tak sprawnie udało się zażegnać kryzys, tym bardziej, że sezon rozpoczynali od problemów ze sponsorem głównym. Na jakiś czas z finansowania klubu wycofał się Pan Jan Ludwiczak, a przekształcenia w tej sferze funkcjonowania spowodowały, że główny ciężar od strony finansowej musiała wziąć na siebie firma Magik Pana Piotra Domagały. W Kościanie mają nadzieję, że kolejny rok będzie pod tym względem łatwiejszy i do dobrych wyników drużyny uda się dołożyć progres na płaszczyźnie organizacyjnej.

Po kilku kolejkach rundy jesiennej znakomite nastroje panowały natomiast w Stainer Polonii, która na początku rozgrywek „szła jak burza” i odprawiała z kwitkiem kolejnych rywali. Po pierwszych 12 kolejkach Poloniści mieli na swoim koncie 25 punktów z bilansem spotkań 7-4-1. W połowie października mogło się wydawać, że to może być wreszcie ten sezon i w Lesznie uda się skutecznie powalczyć o III ligę. Stainer Polonia 2019/20 to młody skład, wsparty doświadczonymi zawodnikami, takimi jak Artur Krawczyk, Piotr Sarbinowski, Wojciech Bzdęga, Przemysław Kowalski czy Łukasz Bugzel. Ta mieszanka sprawdzała się dopóki wszystko szło po myśli, brak zgrania wyszedł dopiero w momencie gdy drużyna znalazła się na zakręcie. W ostatnich pięciu jesiennych spotkaniach Poloniści czterokrotnie ponieśli porażkę i dopiero ostatnim spotkaniem z Pogonią Lwówek, wygranym 4:1, wnieśli trochę entuzjazmu w serca swoich kibiców. Leszczyniacy liczą na to, że runda wiosenna będzie lepsza w ich wykonaniu, a swoją wiarę opierają na tym, że w składzie było wielu nowych zawodników i po kolejnym wspólnym okresie przygotowawczym zgranie będzie coraz lepsze. Trener Kędziora zapowiedział już swoim zawodnikom, że do treningu wracają 13 stycznia i do pierwszego ligowego spotkania z Pogonią Nowe Skalmierzyce (14 marca) czekają ich sparingi z rywalami z wyższych lig. Do Leszna ma przyjechać m.in. Lech II Poznań, który swoje mecze rozgrywa w II lidze.

Jeśli chodzi o zespoły, które będą się biły o awans to sporą niespodzianką jest forma lidera z Gołuchowa. Miejscowy LKS nie należał do faworytów do awansu, jednak świetnie rozwinął się pod skrzydłami trenera Macieja Dolaty. Gołuszanie są niepokonani na własnym obiekcie i pomimo tego, że z rywalami z czuba tabeli nie wygrywali to zdobywając punkty na słabszych rywalach wspięli się na szczyt. Centralną postacią w drużynie jest Krystian Benuszak, zdobywca aż 20 bramek w 17 spotkaniach. W klasyfikacji strzelców wyprzedził go tylko Dawid Kuczyński z Pogoni Nowe Skalmierzyce, która również zajmuje wysokie miejsce. Obaj zawodnicy są doświadczeni, co po raz kolejny pokazuje tendencję, że drużyny w naszym regionie oparte są głównie na graczach bliżej trzydziestego roku życia. Faworytem do awansu przed sezonem zdawała się być Unia Swarzędz, która nie zawiodła swoich kibiców, bo zajmuje trzecią pozycję i strzela bardzo dużo bramek. Zawodnicy ze Swarzędza na wiosnę powinni grać o awans, nawiązując do swoich największych sukcesów. Czołówkę drużyn uzupełnia Victoria Września i Tarnovia Tarnowo Podgórne, które również mają bardzo małą stratę do liderów. Na dole tabeli natomiast zadomowiła się Olimpia Koło, która z dwoma punktami jest „czerwoną latarnią” ligi. Piłkarze z Koła nie potrafili wygrać żadnego ze spotkań i wiosnę przeznaczą zapewne na budowanie składu na kolejny sezon, już w niższej lidze.

Klasyfikacja strzelców po rundzie jesiennej:

22 – Kuczyński Dawid (Pogoń Nowe Skalmierzyce),
20 – Benuszak Krystian (LKS Gołuchów),
14 – Marcinkowski Tomasz (Obra 1912 Kościan), Pińczuk Gerard (Unia Swarzędz),
13 – Jankowski Mikołaj (Victoria Września),
12 – Majerz Kacper (Pogoń Nowe Skalmierzyce),
10 – Latusek Filip (Polonia Kępno), Michalski Jakub (Centra 1946 Ostrów Wlkp.), Wicher Paweł (Lubuszanin Trzcianka),
9 – Niemczyk Maurycy (Tarnovia Tarnowo Podgórne),
8 – Panowicz Mikołaj (Victoria Września),
7 – Giełda Jakub (Warta Międzychód), Kaczmarek Daniel (Ostrovia 1909 Ostrów Wielkopolski), Lulka Kamil (OTPS Winogrady Poznań), Pawlak Krystian (Unia Swarzędz), Telichowski Błażej (Tarnovia Tarnowo Podgórne),
6 – Bordych Patryk (Kotwica Kórnik), Kopaniarz Jacek (Victoria Września), Krawczyk Artur (Stainer Polonia Leszno), Krysiak Jarosław (Warta Międzychód).

Komentarze od osób związanych z klubami z naszego regionu:

Krzysztof Knychała, trener klubu Obra 1912 Kościan:

Runda jesienna była bardzo trudna. Początek rundy to była totalna klęska. Po 8 kolejkach mieliśmy 4 pkt. Kluczowa była 9 kolejka i zwycięstwo nad Ostrovią Ostrów, która także borykała się z tymi samymi problemami co my. Ale od tego momentu chwyciliśmy pewność siebie i ta końcówka sezonu była już dobra w naszym wykonaniu. Nie jest to jeszcze może gwarant tego, że mamy pewne utrzymanie, ale na pewno jest spokojnie na tyle, że możemy przystąpić do przygotowań do rundy wiosennej ze spokojną głową. Nie ma żadnej presji, cały czas będziemy trzymać nasza filozofię czyli mocne przygotowanie kondycyjne i stawiamy na swoich zawodników. Wracają po kontuzjach Olejnik i Przewłocki i mam nadzieję, że szybko dojdą do optymalnej formy. Nikomu nie życzymy takiej sytuacji, jaką organizacyjnie mieliśmy w 2019r. Była bardzo zła sytuacja, przebudowa, odejście sponsora, kłopoty z Miastem, ale Kościan słynie z tego, że sponsorzy nie zostawiają tego zespołu. Widzę, że jest chęć do współdziałania i to daje nam bodziec do ciężkiej pracy.

Piotr Organista, prezes klubu Stainer Polonia Leszno:

Początek mieliśmy bardzo obiecujący, jednak końcówka nie sprostała naszym oczekiwaniom i czołówka nam trochę odjechała. Taka ocena wynika przede wszystkim z tego, że skład, który mamy został odpowiednio wzmocniony i spokojnie powinniśmy się bić o awans do III ligi. Zobaczymy, czy tak właśnie będzie w rundzie wiosennej. Jeśli chodzi o jesień to rezultat jest rozczarowujący, bo liczyliśmy na pierwszą trójkę, a widzimy też jaki jest ścisk w czołówce. Można powiedzieć, że aktualnie mamy czterech liderów tabeli. Plany się nie zmieniają, dalej walczymy o najwyższe cele. Pod kątem składu większych zmian nie przewidujemy. Jeśli już to może być jakieś wzmocnienie jednej pozycji, ale nadal uważamy, że skład mamy bardzo dobry.

Źródło zdjęcia: Michał Dominiczak