Thriller z happy endem w Trapezie

Po raz kolejny ekipa GI Malepszy Futsal Leszno pokazała, że potrafi wprawić swoich kibiców w ekstazę i napsuć sporo krwi faworytowi w Trapezie. Po bramce Adriana Niedźwiedzkiego na 10 sekund przed końcem spotkania z Acaną Orłem Futsal Jelcz Laskowice, leszczynianie remisują 1:1.

Pierwsza połowa spotkania była rozgrywana przede wszystkim świetnie w defensywie przez oba zespoły. Drużyna z Jelcz-Laskowic przyjechała do Leszna w mocno międzynarodowym składzie. W pierwszej piątce mecz w ekipie gości rozpoczął jeden Polak, Maciej Foltyn, który miał kilka okazji do wykazania się i uratowania kolegów przed stratą pierwszej bramki w tym spotkaniu. Od początku gospodarze grali jak równy z równym z bardziej renomowanym rywalem. Zawodnicy Orła mieli jednak okazję do otwarcia wyniku meczu, ale jeden z zawodników pomylił się z rzutu karnego, strzelając w słupek. Do końca pierwszej połowy nie oglądaliśmy żadnych goli i musieliśmy na takowe poczekać do drugiej części spotkania.

Druga połowa rozpoczęła się od trochę przypadkowej bramki dla gości, a przy tej sytuacji Michał Długosz sygnalizował zagranie przez rywala ręką. Była to jedna z wielu kontrowersyjnych decyzji sędziowskich w tym meczu. Strzelenie tej bramki nie wybiło jednak leszczynian z rytmu i dalej konsekwentnie realizowali taktykę nakreśloną przez trenera Trznadla. Przełożyło się to na mądrą grę w defensywie i wykorzystywanie błędów w ustawieniu rywali, co skutkowało złapaniem przez nich piątego faulu już w początkowej fazie drugiej połowy. Dzięki tej sytuacji Dawid Witek miał okazję wykonywać przedłużony rzut karny, ale nie udało mu się wykorzystać tej dogodnej okazji do strzelenia bramki. Trzy minuty przed końcem trener Trznadel postawił wszystko na jedną kartę i wyszedł piątką w ataku. Gdy już się wydawało, że taka roszada nie przyniesie skutku, Adrian Niedźwiedzki wprowadził leszczyńskich kibiców w ekstazę wyrównując wynik spotkania na 1:1. Tym samym napisał kolejny rozdział historii thrillerów, które serwują w Trapezie zawodnicy GI Malepszy Futsal.

Maciej Foltyn, bramkarz Acany Orła Futsal Jelcz-Laskowice:

Są takie mecze, które kończą się remisem, ale kibice będą je pamiętać przez wiele, wiele miesięcy. I to był jeden z takich meczów, gdzie kibice przyszli zobaczyć emocje i doczekali się tego. Rzut karny, gol na 10 sekund przed końcem. Możemy być źli, że straciliśmy tę bramkę tak późno. Z przebiegu meczu możemy powiedzieć, że tych sytuacji było po równo i żadna z drużyn nie może być obrażona z tego powodu. Futsal Leszno pokazuje, że dużo wnosi do ekstraklasy i jako beniaminek potrafi zagrać dobrze z bardziej doświadczonymi ekipami. Jest to klub, który przez wiele lat może się utrzymywać na tym poziomie.

Adrian Niedźwiedzki, zawodnik GI Malepszy Futsal Leszno:

Bohaterem jest cała drużyna. Graliśmy dobrze przez całe spotkanie, zarówno w obronie jak i momentami w ataku. W rezultacie to nam przyniosło jeden punkt, z którego bardzo się cieszymy. Ten czas, który wziął trener pomógł nam w rozegraniu tej ostatnie akcji, dzięki której udało się strzelić tego ważnego gola. Super atmosfera była dzisiaj na Trapezie. Dużo wnieśli do dopingu również kibice z Jelcza, a jak wiadomo u nas co mecz hala zapełnia się w 100 procentach. Cieszymy się, że wygrywamy i możemy grać przy tak wspaniałych kibicach. Kontrowersji było dziś sporo, dużo fauli i trudnych decyzji sędziów. Odnośnie przedłużonego karnego to chciałbym dodać, że to nie jest prosty element futsalu, ale na pewno musimy nad nim jeszcze sporo popracować.